Zbyt mocno rozciągnięty
czas nie wytrzymał
Poszły "oczka" splot puścił w wielu miejscach
Zaczęły zewsząd wychodzić sny
Jak nie moje wspomnienia
Nie moje opowieści
Choć ludzi znam
Nie tak dobrze jak w snach
Ale znam rysunek ich twarzy,
Czasem fakturę skóry
I zapach oddechu
To bardzo dziwne
Choć nie niepokojące
Z tych wszystkich
czasodziur
Płynie wiele spokoju
Bezzapachowego
Pozbawionego parabenów parafiny
Koloru i smaku
Osobowości
Czy to co z nich idzie
czy to mnie zabiera?
Czy każdy z tych snów wycina ze mnie
we mnie wzór.
Ubywam?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz