Powered By Blogger

czwartek, 13 września 2018

formalina

wciąż zbyt mało
zbyt wiele
aby dosięgnąć

staję na palcach
zapadam się pod ziemię

nigdy nie będę dość
aby wpasować się
w twój wzór

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

...

Na przecięciu naszych dróg - blizny
Na styku naszych ust - rany

Wszystko co nas łączy
prowadzi
w cichy ciemny ból

Wszystko co nas dzieli
Krzyczy jeszcze głośniej

Wróć!

wtorek, 22 maja 2018

czekam na ciebie
prawie wieczność
minęła a ja czekam

gwiazdy zmieniają swoje światło
w wieczornym widnokręgu



piątek, 4 grudnia 2015

czwartek, 3 grudnia 2015

najgroźnejsze/najpiękniejsze

czy tylko ja tak mam? nie sądzę, ale może jednak, może nie każdy.
potrafię stworzyć wszystko, wszystko poza zapachem.
tak realnie, że aż boli, gdy trzeba otworzyć oczy.
dzieje się tak, szczególnie wtedy, gdy na świecie nie ma już na co patrzeć.
niebo piętrzy się brudne, drzewa stoją nagie, smagane deszczem i wiatrem.
właśnie wtedy zapadam...prawie jak na jakąś egzotyczną chorobę.
zapadam do wewnątrz i tworzę wszystko.
przez kolor i kształt po fakturę i smak.
tylko zapachu nie umiem.

to zapadanie się jest czymś niezwykle pięknym.
ratuje mnie przed rozpaczą.
i jest czymś przerażającym
bo nagle staję się społecznie niepełnosprawna
patologicznie introwertyczna

wtorek, 1 grudnia 2015

գիշեր իմ սիրելի

obudziłem się dzisiaj
tak jak budzą się dzieci

świat jasny i otwarty
każda chwila warta
wspomnienia

wstałem dzisiaj
jak wstają młodzieńcy
żaden sen nie jest lepszy
od spojrzenia dziewczyny
świeżej jak rosa
na zmarzniętej ziemi

przeżyłem ten dzień
jako człowiek dorosły
z godziny na godzinę
coraz mniej rozumiejąc
coraz bardziej zdziwiony

zasypiam w tę noc
zapadam w tę noc
zupełnie stary


piątek, 4 września 2015

phantom

przyszło do mnie w nocy
tak zimne i lepkie
z zapachem morza
i krzykiem mew

zupełnie bezgłośnie
wpełzło pod powieki
i otworzyło oczy szeroko
unieruchomiło źrenice

są rany, których czas nie leczy
przysusza je lekko
lecz gdy poruszy się mocniej
nagle pękają wszystkie
są jak świeże, może nawet gorsze
bo nie na miejscu
zupełnie bez kontekstu

bez zrozumienia
dlaczego

postrzelona w serce
po tylu latach

dławię się
fantomowym nieszczęściem