niebo jak wygięta blaszka
jak kapsel
jak nożyk
ostre, szare
i zapach morza
szarego piasku, glonów i spożywczej
soli
szare szare
po kostki stoję w wodzie
i ten chłód oblewa mętną pianą
nogi
mewy śmieją się
do rozpuku
listopad i grudzień
styczeń i luty
zlały się w masę wspomnień

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz